Saga Siedliska - zarys historyczny :)

Jak to się zaczęło, czyli jak stracić pracę i nie zwariować - trochę o nas :)

2017-02-10 12:20:28, komentarzy: 0

Witamy serdecznie w naszym domu :)


Jesteśmy małżeństwem z szalonymi ale pozytywnymi pomysłami i pogodnym nastawieniem do życia. Mamy córkę Zuzię - obecnie 12-letnią ;)

Do końca sierpnia 2014 roku mieszkaliśmy w miarę spokojnie w Rembertowie pod Warszawą. Mąż pracował na lotnisku w Warszawie, ja zajmowałam się domem i hobbystycznie florystyką ślubną. Niestety, po 20 latach pracy w jednej firmie, dzięki politycznym zagrywkom, mąż stracił pracę podobnie jak 500 innych osób. 

Spadło to na nas jak grom z jasnego nieba ;(

No i pytanie - CO MY TERAZ ZROBIMY Z NASZYM ŻYCIEM?

Mąż 9 lat do emerytury, ja grubo po 40-tce i po blisko 12-letniej przerwie zawodowej ze znikomą szansą na znalezienie pracy, chorowite dziecko (alergik)....MASAKRA!!!

Na szczęście dostaliśmy szansę na działanie. Mąż dostał odszkodowanie, które trzeba było dobrze zainwestować. Nooooo...... ale na coooooo????????

I tu zastukał nam w główki "Pomysłowy Dobromir" - co niektórzy pamiętają tą bajkę ;)

Postanowiliśmy spełnić nasze dawne marzenia :) 

Co zrobiliśmy? Wywróciliśmy totalnie nasze życie do góry nogami !!!! 

Uzgodniliśmy wspólnie, że szukamy nowego domu, gdzie będziemy przyjmować gości, poświęcimy się naszym pasjom.

Maszyna ruszyła błyskwicznie. Mąż stracił pracę w czerwcu. Musieliśmy działać błyskawicznie. Zuzia kończyła trzyletnią naukę początkową w podstawówce. Zależało nam aby przejście do czwartej klasy odbyło się już w nowej szkole. Dla dzieci to i tak duży stres - nowi nauczyciele, zmiana stylu nauczania. Chcieliśmy ograniczyć ilość wrażeń do minimum. Dlatego też warunek - przeprowadzka do końca sierpnia albo za rok.

No i jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy :)

Przerzuciliśmy całe mnóstwo ofert sprzedaży nieruchomości w internecie. Niestety z racji ograniczonych funduszy sporo z nich odpadło. 

Warunek był podstawowy - dom w atrakcyjnej dla innych okolicy, zdrowy dla naszego dziecka i na naszą kieszeń ;)

Podobno kto szuka nie błądzi, tak i my szukaliśmy i znaleźliśmy :)

Dom nie za piękny, do remontu ale otoczenie urzekło nas od pierwszego wejrzenia!!!

A co najważniejsze - Zuzka tu nie kichała i czuła się rewelacyjnie :)

 


No i stało się :) W lipcu zostaliśmy właścicielami domu i sosnowej działki 1,7ha w Nowym Grodzicznie w województwie warmińsko-mazurskim :)

Rodzina i przyjaciele załamywali ręce zamartwiając się o nasz los. My postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Po prostu nie znaleźliśmy innego pomysłu, który dałby nam możliwość normalnego i godnego życia. Ryzykanci? Być może. Ale my jesteśmy dobrej myśli i gorąco wierzymy, że nam się uda.

Otrzymaliśmy mega wielkie wsparcie (nie tylko duchowe) od rodziny, przyjaciół i znajomych. 

Dorotka załatwiła nam brygadę budowlaną, Emil ( https://www.facebook.com/EneTaxi/) pomógł nam w przeprowadzce i tak się zaczęło :)

Początek był mega przygodą. Dzisiaj, po ponad dwóch latach, wspominamy większość ze śmiechem ale wtedy, działaliśmy jak nakręceni. Wszyscy nam bardzo dopingowali i dawali ciągle wyrazy podziwu. Za to im wszystkim OGROMNIE DZIĘKUJEMY!!!!! 

To wszystko dało nam mega siłę i motywację do działania. Wiara w to, że nam się uda, że damy radę nakręcała nas jak motorki. 

Spakowanie całego domu, rupieci zbieranych wspólnie przez 15 lat ...... 

Przysłowiowy hard kor :) :) :) 

Miesięczna rozłąka - ja z Zuzią w Warszawie, mąż w nowym domu zaczął remonty z pomocą przyjaciół. 

Całość utrudniał fakt, że poprzedni właściciele mieszkali jeszcze do końca sierpnia (trójka dorosłych i troje dzieci). 

31 sierpnia 2014 roku zapakowani po brzegi w dwa samochody (opel corsa i ford galaxy) i w zakupioną przyczepę campingową rozpoczęliśmy naszą nową drogę życiową :)



Kolejne odcinki naszej SAGI RODOWEJ ;) publikowane będą na stronie głównej :) 

Zapraszam do lektury :)


 
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Archiwum