Saga Siedliska - zarys historyczny :)

Przebudowa poddasza

2017-02-26 22:10:42, komentarzy: 0

Dół prawie wykończony, niestety wymaga ponownych remontów ale o tym innym razem. W rok po przeprowadzce podjęliśmy sie przebudowy góry.

 

Najpierw otrzymaliśmy fantastyczny projekt rozbudowy i aranżacji całego poddasza. 

Pracy podjął się wspaniały, młody architekt Piotr Gniewek. Jego koncepcje bardzo przypadły nam do gustu. Od pierwszej rozmowy miałam wrażenie, że nadajemy na tych samych falach. Piotr tak jakby czytał w naszych myślach. A to co myślałam ja i mój mężuś, Piotr genialnie zobrazował i zaprojektował. Jego wizję naszego domu oraz inne wspaniałe projekty zobaczycie tutaj

Projekt rozbudowy poddasza przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Jesteśmy zachwyceni i polecamy Piotra wszystkim, którym potrzebny będzie architekt. 

No i nadszedł czas na wprowadzenie projektu Piotra do realizacji. 

Prace trzeba było zacząć od zdjęcia eternitu. Pogoda była niepewna, więc  Tomek z Adamem szybko zdejmowali kawałek po kawałku i zabezpieczali odpowiednią folią. Normalna rewolucja !!!

  

Po dwóch dniach było już widać zarys facjatki, lukarny - jak kto woli ;)

  

Praca niestety strasznie żmudna, bo trzeba było stale uważać na pogodę. Chmury krążyły wokół. Dzięki Bogu deszcz padał wieczorami, kiedy Tomek i Adaś kończyli pracę. Nic nam nie zalało. Cały czas wierzę, że Anioły czuwają nad nami. 

W ciągu czterech dni dach wyglądał już tak:

  

 


Prawda, że widok imponujący ?

 

  Robota ruszyła mocno z kopyta a my nie mogliśmy nadziwić się jej efektom.  

 

Facjatka stanęła w pełnej okazałości, a wewnątrz powstała olbrzymia powierzchnia :) Nam kamień spadł z serca, bo krokwie okazały się zdrowe. Do wymiany są tylko dwa słupy podporowe UFFFFF 

AAAAA no i jeszcze jedna ważna rzecz :) Chłopaki naprawili nam komin, a właściwie dobudowali, bo wcześniej nie było. Tzn. był ale kończył się na równi z dachem. I najlepsze co Wam powiem, to jak Leszek rozpalił w piecu przy nowym już kominie, to w kaloryferach woda się gotowała :) :) :) 


  

   

W międzyczasie wymienione zostało okno szczytowe. Poprzednie było totalną porażką. Tomek i Adam byli w szoku, że nikomu na głowę nie spadło. Było po prostu postawione i obłożone cegłami, bez żadnych wzmocnień i belek. Przed wstawieniem nowego okna chłopaki wstawili stalową porządną kantówkę, która utrzyma konstrukcję nad oknem. 

 

 Tadaaaam !!!! Mamy 29 czerwca i facjatka skończona, podbitki zrobione teraz juz tylko blacha. Niestety trzeba było przenieść rusztowanie na drugą stronę domu, ponieważ dostawa blachy uległa przesunięciu. 

Rusztowanie stanęło i stary dach zaczął znikać. 


  

 

Tak wyglądał dom 3 lipca 2015r. No i dojechała blacha na nasz dach :) 

 

  

 

 

Dzięki ceglastej barwie blachodachówki dom nabrał kolorków W oknach balkonowych pojawiły sie również śliczne barierki zrobione przez mojego mężusia :)

 

Pod koniec lipca Adam musiał wrócić do siebie a Tomek walczył dalej. Samotnie juz robił obróbki brzegów dachu, podbitki i wspólnie z Leszkiem konstrukcję przyszłego tarasu i ganku. 

 

 

 

 

 

Dach skończony!!! :) Mamy cudny kapelusik na domku :)

Czeka nas jeszcze ogrom pracy, który jednak musiał poczekać. Koszty remontu pochłonęły wszystkie nasze oszczędności. Niestety zakładany kosmetyczny remont okazał sie daleeeeki od rzeczywistości. Dom był w koszmarnym stanie. Kupowalismy dom z pustaka. Okazało się, że to mur "śmieciowy" (lesz, kawałki cegieł itp). Musielismy wymienić całą instalację c.o. łącznie z bojlerem i zbiornikiem wyrównawczym, całą elektrykę, wyrównać wszystkie ściany i podłogi. Generalnie po całym remoncie parteru pomieszczenia obniżyły nam się do 2,20 m wysokości. Cóż - życie :) 

Poddasze wkrótcedoczeka się realizacji pięknego projektu naszego wspaniałego architekta Piotra Gniewka

 

Plan poddasza Portu 

 

W przyszłości będą tu cztery pokoje z łazienkami i aneks kuchenny dla wygody naszych gości :) Piotr fantastycznie rozplanował całą górę. Póki co wyglada to tak

 

Chciałam z tego miejsca, w imieniu całej mojej rodzinki, podziekować Tomkowi i Adamowi za pracę,  Piotrowi, który fantastycznie rozplanował całą górę. Dziękuje również naszym sąsiadom tym bliskim i tym dalszym za wielką pomoc, serdeczność i zwykłą ludzką życzliwość. Dzisiaj wiemy, że trafiliśmy na wspaniałe miejsce na ziemi, między fantastycznych ludzi i tu jest nasz prawdziwy dom :) Dziękujemy również tym, którzy są do nas negatywnie nastawieni, bo też nas uczą tego jak walczyć z własną naiwnościa ;)

DZIĘKUJEMY !!! ♥♥♥

Prosimy trzymajcie kciuki, a póki co śledźcie nasze poczynania na blogu :) 

Ściskam cieplutko Magda :)

 

 

 

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Archiwum