Saga Siedliska - zarys historyczny :)

Zimowe refleksje

2017-02-26 23:07:57, komentarzy: 0

Ponieważ prace muszą wyschnąć, abym mogła je dokończyć, zrobiłam sobie mały spacerek po najbliższej okolicy :) 

Przy okazji miałam trochę czasu na przemyślenia i refleksje...

Od wiosny 2014 roku zaczęliśmy z mężem i Zuzią pisać nowy rozdział w naszej rodzinnej księdze życia. W zasadzie wywróciliśmy nasze życie do góry nogami. 

Strata pracy, nowy dom, nowa szkoła, nowe otoczenie, nowi ludzie...

Lato i jesień 2014 roku, to czas strasznego tempa, niesamowitych stresów ale i radości. 

Dom - dał nam nieźle w kość i psychicznie i fizycznie i przede wszystkim finansowo.

Jak już wcześniej pisałam, liczyliśmy się z wysokimi kosztami remontu, jednak nie aż tak wielkimi. Musieliśmy podjąć nowe, niespodziewane dla nas i dla naszych bliskich, bardzo trudne decyzje. Niestety mają one uboczne skutki, o których nie będę tu pisać. 

No cóż, na wojnie są zyski i straty. My też takie ponieśliśmy w tej naszej rewolucji :)

Straty nas bolą... ale cóż ... podobno co cię nie zabije, to cię wzmocni a prawdziwych przyjaciół i ludzi życzliwych poznaje się w najgorszych sytuacjach.

Na szczęście sporo też zyskaliśmy :)

Mamy grono naprawdę wspaniałych przyjaciół -  i w rodzinie i poza nią , z którymi nawzajem się wspieramy. Ich serce, życzliwość, zainteresowanie i mega wsparcie duchowe daje nam bardzo wiele siły do walki z trudnościami. KOCHANI !!! BARDZO WAM DZIĘKUJEMY, ŻE JESTEŚCIE :) i pamiętajcie - my też dla dla Was jesteśmy :)

Kolejnym wielkim zyskiem, jest samo miejsce, które mamy i jego mieszkańcy.

Spotkaliśmy się z olbrzymia życzliwością, nawiązaliśmy fantastyczne znajomości, zyskaliśmy nowa rodzinę, która sięga nawet poza granice naszego kraju  :)

I wiecie co? Mimo, że teraz jest naprawdę ciężko i mamy bardzo trudny czas. Ale czas ogromnej dla nas nauki i przewartościowania. To jednak jesteśmy niezwykle szczęśliwi, bo wiemy, że gdzieś tam nad nami czuwają nasze anioły, które dodają nam skrzydeł. 

Głęboko wierzę, że teraz będzie już tylko dobrze. Nasza mała firma powoli nabierze rozpędu, pozwoli nam utrzymać siebie i pozwoli nam spełnić nasze ogromne marzenie o powiększeniu rodziny.

Pierwsze pozytywne kroki już za nami, a teraz musimy tylko rozbujać firmę aby pozwoliła na dopięcie ostatniego guzika :)

Kochani powiem tak na koniec... mimo kłód, które los rzuca nam pod nogi, mimo fałszywych i obłudnych ludzi, których na tej drodze mieliśmy i mamy, mimo bezpodstawnych i fałszywych oszczerstw, o których słyszymy na nasz temat - zapewniam Was, że dzięki wszystkim nam życzliwym i naszej sile będziemy szli do przodu, po to aby realizować swoje marzenia, bo warto o nie zawsze walczyć - nie zależnie od ceny, jaką czasem trzeba zapłacić.

Spotykam się czasem z pytaniem - po co o tym wszystkim piszę - co u nas , co robimy itd.

Kochani po to, aby innym, którzy też znajda się na jakimś zakręcie swojego życia, dać przykład, że niezależnie od wieku, od sytuacji - warto walczyć o swoje marzenia.

Wiem, że zabrzmi to banalnie, ale wiara i miłość czynią cuda, a dobro oddawane innym wraca z podwójną siłą :) 

Tego życzę i nam i Wam Kochani :)


A teraz zobaczcie nasze magiczne miejsce :)



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Archiwum